Stosunki międzynarodowe, dyplomacja, polityka - Notabene

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Notabene nr2 Z Unią za pan brat

Z Unią za pan brat

Email Drukuj PDF

W tym roku obchodzimy 5. już rocznicę przystąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej. Warto w takiej chwili bliżej przyjrzeć się bilansowi działań UE. O jej ostatnich porażkach z prof. dr hab. Konstantym Adamem Wojtaszczykiem rozmawiała Magda Zgorzałek.

Magda Zgorzałek: - Co może być traktowane jako największa dotychczasowa porażka Unii Europejskiej?

Konstanty Adam Wojtaszczyk: - Myślę, że największym problemem Unii Europejskiej jest ciągle nierozwiązany problem jej jakościowej modernizacji. Szans można szukać w przyjęciu Traktatu Lizbońskiego. Innym problemem, związanym zresztą z losami traktatu, są problemy demokratycznej legitymizacji procesów integracji europejskiej.

 

Jakie w takim razie rozwiązania wprowadzane stosunkowo wcześniej, mogłyby zmienić obecną sytuację UE?

Jak można sądzić, chodzi przede wszystkim o dwie kwestie: zaniedbywanie społecznego wymiaru integracji oraz brak równowagi w rozwoju politycznej i ekonomicznej płaszczyzny integracji. Aż do lat 1990 – ych forsowano kolejne etapy współpracy ekonomicznej zaniedbując społeczne zrozumienie dla dokonujących się przemian. Integracja europejska to przede wszystkim integracja ekonomiczna, ale brak nowych jakościowo instrumentów politycznych wpływa na spowolnienie procesów integracji, na obniżenie ich efektów. W logice europejskiej integracji znajduje się ścisły związek miedzy polityczną a ekonomiczną płaszczyzną integracji. Szansą dla przywrócenia równowagi jest Traktat Lizboński, a przykładem projektu, który ma zarówno wymiar polityczny jak i ekonomiczny, jest unia gospodarczo – walutowa.

 

W jaki sposób interpretować postawę UE wobec prowadzonych polityk wspólnotowych? Część środków przeznaczonych na np. wspólną politykę rolną, która pochłania aż ok. 40 proc. budżetu unijnego, można by było przeznaczyć na inne cele.

W UE ciągle trwają poszukiwania nowego spojrzenia na budżet wspólnoty. Pojawia się tutaj zwłaszcza dylemat, co preferować: politykę strukturalną (regionalną, spójności) czy politykę rozwoju technologii, wynalazczości i postępu technicznego. Cały okres rozwoju integracji to również problem szczególnego traktowania wspólnej polityki rolnej, w tym także kosztów jej realizowania. Obie kwestie mają swoje wspólne tło: zróżnicowane interesy państw członkowskich i trudności w znalezieniu zadowalającego kompromisu.

 

Być może kolejną nurtująca kwestią jest sytuacja UE na arenie międzynarodowej, mam na myśli je status instytucji sui genesis.

Obecny status UE na arenie międzynarodowej jest niejednoznaczny, co zwykło się określać, że jest ona całkiem sui genesis. Rzeczywiście nie wypełnia ona kryteriów państwa złożonego (federacji czy konfederacji), ale nie stanowi także przykładu klasycznej organizacji międzynarodowej, która powinna mieć podmiotowość prawną i jednolitą strukturę wewnętrzną. Traktat Lizboński przesądza o UE jako o organizacji międzynarodowej. Przynosi ponadto umocnienie jej ram instytucjonalnych dając szanse na bardziej efektywną realizację wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale także polityk wewnętrznych.

 

Patrząc na ostatnie wydarzenia w Czechach przewodniczących teraz UE, czy ich wewnętrzne problemy polityczne mogą zmienić na niekorzyść pozycję UE na arenie międzynarodowej?

UE ma utrwalone mechanizmy kierowania procesami integracji europejskiej. Wewnętrzne polityczne problemy Czech mogą oczywiście wpływać na jakość wypełnionej przez ten kraj prezydencji, a w tym na realizowane cele na arenie międzynarodowej. Jednakże praktyka pokazuje, że postanowione strategiczne cele UE są realizowane np.: wymiar wschodni.

 

Czy UE w pewnych kwestiach nie postępuje zbyt pochopnie, czego przykładem może być szybkie przyjęcie Bułgarii i Rumunii do swoich struktur? Obecnie wycofuje się fundusze strukturalne, przyznane tym państwom, ponieważ, jak się okazuje, nie spełniły kryterium potrzebnego do ich przyznania.

Przyjęcie Bułgarii i Rumunii do UE to dopełnienie wielkiego zamysłu integracyjnego – rozszerzenia integracji na postkomunistyczną Europę. Od początku realizacja tego celu miała zarówno wymiar ekonomiczny (poszerzenie rynku, wzmocnienie UE jak wspólnoty ekonomicznej) jak i polityczny (likwidacja swoistej szarej strefy, poszerzenie obszaru bezpieczeństwa, stabilizacji i państwa prawa). Przyjęcie nowych państw i ich integracja z pozostałymi „starymi” członkami wspólnoty rodzi oczywiście różne perturbacje, w tym dotyczące kompetencji efektywnego uczestnictwa w politykach wspólnotowych.

 

Jaka wizja w takim razie powinna przyświecać UE w kwestii przyjmowania nowych państw członkowskich?

Ostatnie, wielkie i trudne rozszerzenie UE na Wschód zaowocowało ostrożnością co do formułowania dalszych planów integracyjnych. Plany takie dotyczą krajów bałkańskich, a zwłaszcza Chorwacji, wymiaru wschodniego, w tym Ukrainy, Gruzji czy Turcji. Różne są szanse realizacji tych planów, ale ich tłem jest wielki dylemat, który dotyczy pytania: czy poszerzać Unię Europejską zwiększając w ten sposób jej oddziaływanie na arenie międzynarodowej? Czy skoncentrować się w najbliższym czasie na umacnianiu jej struktur wewnętrznych, aby nie zmieszać stopnia i tempa integracji państwa członkowskich.

 

Który z tych głosów może mieć bardziej dominujący wpływ na decyzje UE?

Jest kwestią osiągnięcia kompromisu, który pozwoliłyby na efektywne kontynuowanie wielkiego zamierzenia integracyjnego, jakim jest Unia Europejska.

 

Prof. dr hab. Konstanty Adam Wojtaszczyk, Jean Monet Chair w Instytucie Nauk politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Autor publikacji poświęconych systemom partyjnym i politycznym państw współczesnych, polityce RFN, instytucjom i prawu europejskiemu.